FILOMATA - Szkoła możliwości

  • slidebg1
  • -->
  • slidebg1
  • -->
FilomataAbsolwencibyłem uczniem FILOMATYKarolina Glazer

Karolina Glazer - rocznik 2001

26 Lutego 2009, 5:54

  Pragnienia powinny przekraczać możliwości, inaczej niebo nie byłoby potrzebne" - te słowa Roberta Browninga  od niepamiętnych czasów zapełniały pierwsze strony moich zeszytów. Zawsze byłam idealistką. Wierzyłam w wielkie słowa, idee, pomysły i ... marzenia. Nie bałam się marzyć.

Nadal się nie boję, wierząc iż każda myśl przeradza się w konkretną rzecz, a poparta pracą po prostu musi przynieść wymierną korzyść. Cele, marzenia, projekty i pasja, z jaką się je wykonuje, to najpiękniejsza rzecz, jaka nas spotyka.  Jeśli zdarzy się, że praca jest jednocześnie naszym hobby i daje nam wielką przyjemność, to bezsprzecznie jesteśmy szczęśliwymi ludźmi. To znaczy, że nauczyliśmy się tak programować nasze życie, iż  staje się ono obrazem naszych marzeń i dążeń.

Jestem naprawdę szczęśliwym człowiekiem, a ogrom wspaniałych nagród, które zdobyłam za moją ciężką pracę, jest niewiarygodny. W ubiegłym roku zostałam stypendystką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, dzięki czemu zdobyłam fundusze na dokończenie mojej autorskiej, debiutanckiej płyty. Prezydent Miasta Gliwice uhonorował mnie swoją nagrodą, w uznaniu moich muzycznych dokonań. Ambasador Polski w Sztokholmie zaprosił mnie wraz  z  zespołem na trasę koncertową po Szwecji. Rok wcześniej reprezentowałam Polskę na Międzynarodowym Festiwalu Wokalistek Jazzowych „Lady Summertime" w Finlandii, co wydawało mi się wcześniej nieosiągalną rzeczą, a chwilę po tym amerykański miesięcznik muzyczny „Singer Universe" uznał mnie za jedną z pięciu najciekawszych młodych wokalistek na świecie w roku 2007. Byłam pierwszą Polką, której ten laur został przyznany! Laureatka XXX Międzynarodowych Spotkań Wokalistów Jazzowych w Zamościu, gość min. takich festiwali jak „Pilzner Urquell i Jazz" czy „Smart Jazzpol Festiwal", półfinalistka festiwalu „Top Trendy" w Sopocie. Jedyny polski wykładowca międzynarodowej organizacji „TC Helicon Vocal Academy" czy w końcu bliski współpracownik takich legendarnych muzyków jak: Krzysztof Ścierański, Marek Raduli, Bernard Maseli czy francuska grupa  "No Jazz".  Dziesiątki koncertów, cudowne miejsca, liczne warsztaty, wspaniali muzycy i ludzie, których spotykam codziennie na mojej drodze, to pełny wymiar szczęścia, które odczuwam, zwanego również sukcesem.

Gdy trafiłam do mojego filomackiego liceum, nawet nie marzyłam o takim życiu, jakie teraz prowadzę. Nie przypuszczałam, że wszystko może tak pięknie wyglądać.

Nie myślałam jeszcze wtedy, że będę muzykiem. Fakt faktem, że od wielu lat uczyłam się gry na gitarze i już w poprzedniej szkole brałam udział w projektach wokalnych, ale to było tylko hobby.

W drugiej klasie liceum, wraz z moim kolegą, Michałem Dębcem  postanowiliśmy założyć pierwszy w historii naszej szkoły muzyczny zespół. „Laudis", bo tak się ta grupa nazywała, był spontanicznym okresem w moim muzykowaniu. Był początkiem na scenie,  łączył się  z pierwszymi w życiu prawdziwymi koncertami i próbami. Rola mojej szkoły w tamtych zdarzeniach  jest nie do przecenienia. I nie dlatego, iż dawała nam miejsce do ćwiczenia, wsparcie pedagogiczne czy organizację naszych pierwszych koncertów (chociaż było to wielkie wsparcie).

Szkoła dawała nam przede wszystkim wiarę w to, że możemy! Nie ma nic ważniejszego dla młodego człowieka, który ma pasję, pomysł, i chęć jego zrealizowania, niż wsparcie i obdarzenie go zaufaniem, pokazanie,  że to co robi jest ważne i potrzebne, że w razie problemów ma na kogo liczyć. Otrzymałam wtedy wielki  prezent!

Mimo, iż moje pojawienie się w Filomacie było czystym przypadkiem, dzisiaj z perspektywy czasu mogę powiedzieć, iż nic lepszego wtedy nie mogło mnie spotkać. Zaczynam wierzyć,  iż nie był to przypadek, a przeznaczenie! Nigdy wcześniej nie otrzymałam takiego zaufania,  wiary w  moje poczynania i zainteresowania tym co robię. Czy może cieszyć coś bardziej, niż możliwość realizowania swoich marzeń? Ten moment sprawił, iż mogłam się rozwijać, zastanawiać nad tym co chcę w życiu robić. Nauczył mnie konsekwencji i dał jednocześnie wolność.

Nie mogę powiedzieć, że nauczyłam się marzyć dzięki mojej szkole, bo albo się jest marzycielem od urodzenia i nosi to głęboko w sercu, albo w ogóle się o tym nie rozmawia. Ale mogę powiedzieć, że po moich bardzo ciężkich przeżyciach wcześniejszych, to miejsce przywróciło mi wiarę w wielkie słowa, idee, a co za tym idzie marzenia.

W niedawno przeczytanej przez mnie książce „Klucz do sekretu", autor Joe Vitale, pisze: „Jesteś arcydziełem i Michałem Aniołem własnego życia. Dawid, którego rzeźbisz, to Ty sam."  Właśnie tę myśl chciano nam przekazać na każdym kroku w Filomacie. Cytaty podobne temu wypełniały nasze szkolne korytarze. Nieważne,  czy wtedy traktowaliśmy je serio czy po prostu przechodziliśmy obok nich niewzruszenie, a może nawet naśmiewaliśmy się z nich. Istotne jest to, iż takie podejście wpływało na naszą podświadomość i każdy z nas czuł się ważnym elementem układanki - człowiekiem, który jest zauważalny i którego los nie jest obojętny, człowiekiem, który może wszystko!

Z perspektywy czasu przypominam sobie wszystkie te sytuacje, gdy pokazywano nam jak istotni jesteśmy. Momenty, gdy ja osobiście odczuwałam, że mogę wierzyć bez przeszkód w swoją przyszłość. Wierzyłam i nadal w nią wierzę. Jestem człowiekiem wielkich idei i niemożliwych rzeczy, które stają się możliwe.

Całe moje życie jest takie. Lekarze mówili, że mając astmę nie można śpiewać... Ja to robię i nie czuję problemów, po prostu śpiewam. Mówiono mi, że nie uda mi się studiować jednocześnie architektury i wokalistyki, bo te kierunki się wykluczają, a oba są bardzo wymagające...Jakoś się udało i teraz się cieszę, że zostałam obdarowana przez Boga tak wieloma talentami. Ponoć kariera muzyczna to wielkie ryzyko i wiele rozczarowań... Owszem, ryzyko jest jak i w każdym innym zawodzie, ale rozczarowania?... Ja nie czuję się rozczarowana! Czuję, że robię to co kocham, że każdego dnia spełniam się jako artysta i przede wszystkim jako człowiek. Marzę w każdej chwili...bo to w co wierzymy, staje się prawdą!

 

Karolina Glazer  

Absolwentka LO FILOMATA - rocznik 2001
Data wpisu - luty 2009

zobacz NOWINY GLIWICKIE